Dwie dzielnice, jeden idealny spacer
Central to finansowe serce Hongkongu: szklane wieże, tłumy w garniturach i jedne z najdroższych biur świata. Sheung Wan, jeden przystanek metra na zachód, to jego starsze, spokojniejsze rodzeństwo – dzielnica świątyń, antykwariuszy, sklepów z chińskimi ziołami i kawiarni trzeciej fali. Obie przenikają się tak płynnie, że najlepiej zwiedzać je jednym spacerem: w dół od Mid-Levels albo wzdłuż torów tramwajowych, z odbiciami w każdą obiecującą uliczkę czy schody. Szybkim krokiem wystarczy pół dnia; z muzeami i długim lunchem – cały dzień.
Central: wieże, ruchome schody i kolonialne resztki
Zacznijcie wśród gigantów. Kompleks IFC dominuje nad nabrzeżem, a kanciasta Bank of China Tower projektu I. M. Peia pozostaje najbardziej rozpoznawalną sylwetką panoramy – jej ostre krawędzie po otwarciu naprawdę oburzyły mistrzów feng shui. Między wieżami przetrwały fragmenty dziewiętnastego wieku: Pottinger Street, stroma uliczka wybrukowana nierównymi kamiennymi płytami i obstawiona straganami z kostiumami, oraz Duddell Street, której granitowe schody oświetlają ostatnie cztery działające gazowe latarnie w mieście.
Inżynieryjna gwiazda dzielnicy to system Central-Mid-Levels Escalators – około 800 metrów, najdłuższy zadaszony system ruchomych schodów na świecie. Rano jedzie w dół, wozi ludzi do pracy, a od późnego przedpołudnia do północy – w górę. Przejazd jest darmowy i to marzenie leniwego turysty: sunięcie obok balkonów, barów z makaronem i pubów Mid-Levels bez jednej kropli potu.
Przystanki kulturalne: Tai Kwun i PMQ
Scenę kulturalną kotwiczą dwa projekty rewitalizacyjne. Tai Kwun, dawny kompleks Central Police Station z wiktoriańskimi blokami więziennymi, mieści dziś wystawy sztuki współczesnej, ekspozycje historyczne i dziedziniec otoczony restauracjami i barami – wejście na teren jest darmowe, a stare cele mają niepodrabialny klimat. Kilka minut pod górę leży PMQ, dawne kwatery żonatych policjantów: dziesiątki małych pracowni, w których lokalni projektanci sprzedają ceramikę, wyroby skórzane, modę i grafiki. Oba miejsca to świetny plan na deszcz.
Sheung Wan: świątynie, antyki i suszone owoce morza
Po przekroczeniu granicy Sheung Wan tempo spada. Man Mo Temple przy Hollywood Road, poświęcona bogom literatury i wojny, to jedna z najstarszych świątyń miasta; z sufitu zwisają gigantyczne spirale kadzideł, a zadymione półświatło zostaje w pamięci na długo. Turyści są mile widziani, fotografowanie jest tolerowane, ale należy zachować ciszę i nie wchodzić modlącym się w drogę. Sama Hollywood Road to ciąg antykwariatów i galerii, a równoległa Upper Lascar Row, znana jako Cat Street, handluje bibelotami: pamiątkami z Mao, starymi monetami, jadeitem i pogodnymi falsyfikatami. Targujcie się z uśmiechem.
Najbardziej fotogeniczny kawałek starego handlu to Des Voeux Road West, ulica suszonych owoców morza. Witryny wylewają się od suszonych przegrzebków, pęcherzy rybnych, strzykw morskich i słuchotek; zapach jest intensywny, a sceny uliczne to czysty Hongkong. Wokół Graham Street murale i street art przyciągają fotografów, a lokalna scena kawy speciality – palarnie i miniaturowe bary wciśnięte w kamienice tong lau – należy do najlepszych w Azji.
Jedzenie i picie: od SoHo po Lan Kwai Fong
SoHo, siatka uliczek wokół Elgin i Staunton Street tuż nad ruchomymi schodami, upycha francuskie bistra, japońskie izakaje, bary tapas i koktajlownie na kilkuset metrach. W weekendy warto rezerwować. Budżetowi jedzący też nie zostają z niczym: wokół Stanley Street i targu na Graham Street przetrwały staroszkolne bary z makaronem i stragany dai pai dong. Po zmroku grawitacja ściąga wszystkich do Lan Kwai Fong – imprezowego kwartału, którego uliczki w piątkowe i sobotnie noce wypełniają się ramię w ramię. Jest głośno, wesoło i turystycznie; na spokojniejszy wieczór lepsze będą rooftopy rozsiane po Central, z panoramą do ostatniego drinka.
Praktyczne wskazówki na spacer
- Poruszajcie się pieszo i ding-dingiem – piętrowym tramwajem turkoczącym po Des Voeux Road. Przejazd kosztuje HK$3.30 dla dorosłego, płaci się kartą Octopus przy wyjściu, a przednie siedzenie na piętrze to najlepsza tania wycieczka w mieście.
- Pilnujcie kierunku schodów: do około 10:00 tylko w dół, potem w górę. Planujcie trasę odpowiednio.
- Rano najlepiej wypada Man Mo Temple i ulica suszonych ryb, późnym popołudniem SoHo, a piątkową nocą Lan Kwai Fong na pełnej głośności.
- Załóżcie buty z przyczepną podeszwą – kamienne płyty Pottinger Street robią się śliskie po deszczu, a hongkońskie ulewy przychodzą bez ostrzeżenia.
- Pół dnia wystarcza na najważniejsze punkty; cały dzień pozwala dołożyć wystawy Tai Kwun, długi lunch z dim sum i objazd kawiarni.